Słowem malowane

JWS

 

      

MOJA PIERWSZA WYDANA DRUKIEM
POWIEŚĆ

 

    

                                    

Tajemnica z odległej przeszłości.. Śluby, które wymagają wypełnienia...
Dziwne sny, które nawiedzają co noc..

 

 

 

Serdecznie zapraszam do zakupu książki
i życzę ciekawej lektury

- autorka

 

 

* * *

 

 

Fragmenty powieści pt. "Kamienny Kot" poniżej.

 

 

 

(...)

*

 
Spoza wysokich, piaszczystych wydm nie widać nic prócz następnych. I następnych jeszcze. Aż w nieskończoność, ku której idę zmagając się z coraz silniejszym wiatrem – zabójcą. Jego świst złowrogi, coraz głośniejszy,  aż wyjący potem,  ogłusza mnie całkiem, zderzając się ze mną. Jestem silna, brnę przez pustynię, na której nie ma już nic.
Tylko ja i nadchodząca śmierć.
Ukojenie moje.
Czuję miałki piasek wciskający się w oczy, usta, zęby. Przenika boleśnie  każdy zakamarek ciała. Piasek jest tak drobny, jak ziarenka mąki mojej matki. Zamykam oczy, których nie chronią już rzęsy ani dłonie. Oczy szczypią, łzawią, tak okropnie bolą.  Nie widzą już nic prócz nieprzeniknionej ciemności i jeszcze straszniejszych wspomnień. Nie wiem co jest gorsze...
Piasek zasypuje moje gardło. Bolesny kaszel targa moim ciałem mocniej niż wiatr. Padam na kolana, przykrywam szatami i czekam aż pustynia moim stanie się sędzią sprawiedliwym.
I wiecznym grobowcem.
Ozyrys mnie wzywa.
Kłaniam się pokornie posłuszna już bogom.
Przez nich zawołana, pokonana trwam.

*

Ze snu pustynnego obudził mnie mój własny krzyk. Wiktor patrzył na mnie szeroko otwartymi oczami. Nie mogłam zrozumieć, gdzie jestem. Dopiero  potężne, opiekuńcze ramiona mego męża uspokoiły mnie. Poczułam się jak dziecko, przytulone w płaczu przez czułego ojca. Wiktor kołysał mnie tak długo, aż poczułam, jak ciężkie powieki opadają i znów zapadam w sen. Sen spokojny.

(...)

 

 

* * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * **

 

FILM

 

Serdecznie zapraszam na 4-minutowy film,

w którym dzielę się refleksjami na temat powieści i snów.
I niech Was nie zmyli jasnowłosa postać - to w innej odsłonie ja:)

 

 

https://youtu.be/FpSFYxX9bZ4

 

* * * * * * * * * * * * * * * * * * * *

 

RECENZJE

 

Jest mi bardzo miło, że książka nie pozostała bez odzewu.
Dziękuję Czytelnikom, którzy zechcieli pozostawić swoją opinię lub komentarz
na różnych portalach internetowych,
w tym Wydawnictwa

 

Dziękuję także tym, którzy napisali recenzje "Kamiennego Kota":

 

 

************************************************************

PORTALOWI  BIBLIONETKA.PL:

 

"Na pierwszej stronie książki główna bohaterka spotyka na swojej drodze czerwonowłosą kobietę, która budzi jej instynktowny niepokój. Marta uważa się za osobę racjonalną i mocno stąpająca po ziemi, dziwi ją więc wrażenie, jakie przelotne spotkanie na niej wywarło. Mogłaby zwrócić się do męża, będącego, jak sama podkreśla, jej przeciwieństwem (wierzy w karmę, reinkarnację, zawodowo zajmuje się feng shui), ale nie robi tego. Być może przyczyną jej odczuć są problemy w pracy, o których także nie mówi mężowi? Czerwonowłosa znów pojawia się na jej drodze, zaczynają się także dziwne sny, bardziej realne niż rzeczywistość.

Marta, jej mąż Wiktor i przyjaciółka z pracy Agnieszka – to główni aktorzy. Dalej są mama i siostra Marty, jej szef, synek Agnieszki, pewna wróżka. I postaci ze snów: bogaty mężczyzna żyjący w starożytnym Egipcie oraz uratowana przez niego z objęć pustyni dziewczyna. I tyle, ale przyznać trzeba, że więcej nie trzeba. Marta i Wiktor są zgodnym małżeństwem dobranym na zasadzie przeciwieństw. Różni ich niemal wszystko, także zdanie co do przyszłego potomstwa – tę relację udało się autorce pokazać bardzo dobrze, chociaż mąż jest może zbyt doskonały. Mama i siostra głównej bohaterki pojawiają się raczej w tle, ale Agnieszka to już postać pełnoprawna, rzekłbym, że wręcz wysuwa się na pierwszy plan i kradnie sympatię czytelnika. Ona i jej kilkuletni synek, którego sama wychowuje. Niedostępna, tajemnicza – kiedy wreszcie otwiera się przed Martą, aż chce się poznać dokładniej zarówno jej przeszłość, jak i dalsze losy.

Co drażni w tej powieści, to nieco dziwny szyk zdań, nienaturalny. Zdarza się także autorce zmieniać czas narracji: zwykle używa przeszłego, niekiedy jednak pisze w teraźniejszym.

Zakończenie... normalnie zgodziłbym się z uśmiechem na zabieg, który zastosowała pisarka. W tym jednak przypadku dziwnie mi nie odpowiadał. Jakby wprowadzony na siłę. Pozostawienie na bocznym torze Agnieszki i Stasia także mi się nie spodobało. Wiktor ze swoją medytacją, feng shui i karmą to postać tak bardzo nie z mojego świata, że nie odważę się go krytykować (może poza zbyt zbytnią doskonałością postawy, jaką prezentuje, brakiem jakiejkolwiek rysy charakteru czy zawahania w przekonaniach). Jednakże monolog o tym, że wszyscy jesteśmy odpowiedzialni za swój los i niemrawe próby podważenia tej teorii przez jego żonę... Ja jestem bardziej w typie Marty. Pragmatyczny i trzeźwo patrzący na świat. Niewierzący w karmę, przynajmniej nie w taki sposób, w jaki przedstawia to autorka, która, jak się zdaje, bardziej przypomina Wiktora i w jakimś sensie stara się przedstawić czytelnikowi takie postrzeganie świata nie tylko ze względu na fabułę, ale również by do niego przekonać.

Wróćmy jednak do zalet, tych wszakże powieści nie brakuje. Połączenie światów udało się znakomicie. Wpływ wydarzeń w starożytnym Egipcie na obecne życie Marty, sposób i okoliczności pojawiania się kolejnych części układanki. Dawkowanie informacji i emocji. I wreszcie tajemnica czerwonowłosej. Bardzo dobrze pokazane jest także codzienne życie bohaterów. Niby prosta rzecz: opisać poranną kawę, spotkanie z szefem czy wizytę w księgarni, jednakże łatwo przy tym zagubić naturalność i prostotę, czego autorka na szczęście uniknęła.

Krótko mówiąc: ciekawa pozycja. Lekka, ale wciągająca."

Recenzent: malynosorozec, 11.04.2017 r.
Źródło: https://www.biblionetka.pl/art.aspx?id=1022061

 

************************************************************

PORTALOWI  SECRETUM.PL:

 

"Przed przeszłością nie można uciec. Tkwi w sercu jak zadra, wyostrza wspomnienia, szczególnie te najgorsze. To przeszłość staje się powodem bezsennych nocy, smutnych, długich dni wypełnionych prostym 'co by było, gdyby... '. Łatwo się w niej zanurzyć, odrzucając dzień dzisiejszy. Wspomnienia zamknięte w podświadomości i jedno, zupełnie przypadkowe spotkanie może zmienić wszystko.

Marta jest typową kobietą, prowadzi normalne, uporządkowane życie. Kocha i przede wszystkim jest kochana, ma pracę, która daje jej satysfakcję i (co oczywiste) stabilizację finansową, bliskich, którzy w każdej potrzebie stoją u jej boku. A jednak coś, jedna wymiana spojrzeń z nieznajomą, rudowłosą kobietą obudziło drzemiące w bohaterce wspomnienia. Nie są to jednak przebłyski jej własnego życia z lat wcześniejszych, lecz dziwne sny o historii, która toczyła się wiele lat temu w Egipcie...

Kto z Was wierzy w reinkarnację? Przyznam, że mimo wrodzonego sceptycyzmu odnoszącego się do spraw religijnych ta kwestia zawsze mnie intrygowała. No bo jak to jest, trafiamy do Nieba czy Piekła, a może raczej wracamy na ziemię i pokutujemy za dawne winy? A jeśli nawet, to jak "odgrzebać" wspomnienia z poprzedniego życia i czy taka możliwość w ogóle istnieje?

Wracam jednak do Kamiennego Kota, książki, która mnie zaskoczyła. Na szczęście na plus! Czytając opis owej pozycji spodziewałam się raczej kolejnej powieści obyczajowej o traumatycznym dzieciństwie bądź tajemnicach zamkniętych w przeszłości, do których to klucz najczęściej posiadał któryś z seniorów rodu (ewentualnie pozostawiony przez taką osobę pamiętnik). Nastawiona na coś, co już zbyt często przewija się przez literaturę rozpoczęłam przygodę z utworem pani Sobolewskiej i... odetchnęłam z ulgą. Tego szukałam!

Zdradziłam już wcześniej, że ta książka opowiada o reinkarnacji- temat, po który pisarze sięgają rzadko, a już na pewno nie kierują nim w taki sposób. Zauważyłam, że motyw życia po życiu częściej przewija się przez książki młodzieżowe, tzw. paranormal romance, niż przez pozycje dla nieco starszych czytelników. Dlaczego? Czyżby doświadczeni książkoholicy nie rozczytywali się w takich opowieściach? Jak już wspomniałam wcześniej, kwestia reinkarnacji zajmuje dużo miejsca w moich przemyśleniach odnośnie "kolejnego etapu", dlatego chętnie sięgam po każdą pozycję - czy to popularnonaukową, czy powieść obyczajową, obojętne - która w jakiś sposób nawiązuje do tematu. Główna bohaterka Kamiennego kota, Marta, powrót do przeszłości rozpoczyna od przypadkowego spotkania w autobusie z rudowłosą. Noc po skrzyżowaniu spojrzeń obu kobiet nie należy do najspokojniejszych- sny płyną ku odległych krainach, dawnych latach. Każde kolejne zamknięcie oczu zbliża bohaterkę do odkrycia prawdy i ustalenia, jaką rolę odgrywa w tym wszystkim tajemnicza pasażerka.

Historia stworzona przez panią Sobolewską niesamowicie wciąga, zaś "drobne" rozmiary (prawie 200 stron) ułatwiają "połknięcie" książki w kilka godzin. Tak też się stało w moim przypadku. Co najważniejsze, autorce udało się na tej niewielkiej ilości stron zamknąć smutek prawdziwej miłości, która potrafi pokonać nawet śmierć. Jak się okazuje nawet po śmierci nie jesteśmy zwolnieni z wiążących nas obietnic... Plusem Kamiennego kota jest również zakończenie. Wiadomo, że my, czytelnicy, wymagamy od książki ciekawego wprowadzenia, intrygującego wątku i przede wszystkim - zakończenia, czyli ukoronowania całej historii. To nie tak, że satysfakcjonują mnie wyłącznie pesymistyczne finisze, bo "Happy endy nie są trendy", jak to kiedyś się mówiło. Wszystko zależy oczywiście od autora, od sposobu, w jaki tworzy swój świat. Pani Sobolewska sprawiła, że po zamknięciu książki byłam kompletnie zaskoczona. Nie spodziewałam się i nawet żałowałam bohaterów...

Bardzo dobra lektura na każdy dzień, noc, ranek czy wieczór. Upalny czy chłodny. Słoneczny czy deszczowy. Nie zawiedziecie się, obiecuję."

 

Źródło: tu..

 

 

**************************************************************************

ÓSEMKOWEMU KLUBOWI RECENZENTA:

 

"Powieść rozpoczyna pozornie błahe zdarzenie budzące dziwny, głęboki lęk, pojawia się tajemnicza kobieta, która nieoczekiwanie wpłynie na dalsze życie głównej postaci. Dzięki takiemu wstępowi książka budzi ciekawość czytelnika, natomiast pojawiające się dalej elementy kultur wschodnich (feng shui, reinkarnacja) budują oryginalne, egzotyczne tło zdarzeń. Sny bohaterki nieoczekiwanie wiążą się z jej aktualnym życiem, a opowieść kończy się zaskakującym finałem.

"Kamienny kot"
, mimo iż należy do tzw. lżejszej literatury, może zaciekawić, gdyż wnika w emocjonalny świat mężatki pozornie pewnej swojej stałości uczuciowej, równocześnie jednak pełnej niespokojnych myśli i dręczonej nieuświadamianymi elementami przeszłości. Z tego powodu jest to rzecz bardziej dla pań niż dla panów, chociaż mężczyzn także mogą sięgnąć po tę pozycję, jeśli chcą dotknąć skomplikowanego świata kobiecych myśli. 
"

Z.J.

 

Źródło: tu..

 

 

***************************************************************************

CZYTELNI MOLA KSIĄŻKOWEGO:

 

 

"Sięgając po Kamiennego kota Jolanty Walentyny Sobolewskiej, nie miałam zbyt dużych wymagań. Nastawiłam się na przyjemną lekturę. Nie spodziewałam się też, że zostanie na dłużej w mojej pamięci. Zostałam miło zaskoczona. Ale po kolei.
 
Marta jest żoną Wiktora. Są szczęśliwym małżeństwem, lecz nie mają dzieci. Kobieta powiedziała mężczyźnie, że nie czuje powołania do macierzyństwa i nie chce być matką. Mąż kochał żonę na tyle mocno, że przystał na jej warunki. W życiu Marty zachodzi pewna zmiana, gdy spotkała w autobusie pewną kobietę. Początkowo wzbudzała ona w głównej bohaterce książki niepokój. Jak się później okazuje, Weronika, bo tak owa nieznajoma ma na imię, jest odpowiedzią na pytania z przeszłości Marty. Kobieta musi bowiem uporządkować niedokończone przed setkami lat sprawy, by móc odzyskać spokój i pełnię szczęścia. Nie, nie pomyliłam się, chodzi mi o setki lat, dobrze przeczytaliście. Marta musi zmierzyć się ze sobą sprzed kilkunastu wieków. Po co? Tego już musicie dowiedzieć się sami.
 
Akcja książki toczy się raczej leniwie. Na początku niewiele się dzieje. Nie wiemy także zbyt wiele o bohaterach. Dopiero z czasem wszystko nabiera tempa. Jeśli myślicie, że będziecie się nudzić, czytając o rozterkach Marty, muszę wyprowadzić Was z błędu. Tutaj nie ma miejsca na nudę. Dlaczego? Choćby za sprawą nadprzyrodzonego wątku. Podchodzę do takich rzeczy raczej sceptycznie. Nie każdy autor potrafi łączyć rzeczywistość i elementami fantastycznymi. Jolanta Walentyna Sobolewska poradziła sobie z tym bardzo dobrze. Aż mnie korci, żeby Wam powiedzieć o co chodzi, ale nie mogę Wam zdradzić zbyt dużo. Chcę, żebyście sami o tym przeczytali. Mogę zdradzić tylko tyle, że jeśli oglądaliście Mumia powraca w reżyserii Stephena Sommersa i spodobało Wam się to, co się tam działo, to Kamienny kot na pewno przypadnie Wam do gustu.

Nie spodziewałam się tego, że problemy Marty mogą mieć swoje podłoże w tak odległej przeszłości. Podejrzewałam, że jej niechęć do posiadania potomstwa wzięła się po prostu z tego, że kobieta wyznaje zasadę "dzieci są fajne u kogoś, przez 5 minut". Zaintrygowało mnie to, w jaki sposób autorka rozwinęła ten wątek. Z czymś takim nie spotkałam się wcześniej w żadnej innej książce. Jolancie Walentynie Sobolewskiej należą się za to wyrazy największego uznania. Kamienny kot to jej debiut literacki. Widać, że kompozycja jest przemyślana. Autorka przenosi czytelników w inny świat i pokazuje niezwykłe oblicze miłości, której nie był w stanie złamać nawet czas. Mam nadzieję, że Jolanta Walentyna Sobolewska nie poprzestanie na tej książce i wkrótce doczekam się kolejnej powieści jej autorstwa. Będę na nią czekać. Nieskromnie powiem, że byłabym zaszczycona, gdybym mogła objąć nad nią patronat.
Lektura Kamiennego kota
 pochłonęła mnie bez reszty. Autorce udało się dotrzeć do głębi mojego serca. Pokochałam bohaterów i trudno było mi się z nimi rozstać, ale wiedziałam, że muszą oni teraz zostać sami. Kto wie, może jeszcze kiedyś o nich usłyszę. Jestem ciekawa tego, jak dalej potoczą się ich losy. Mam nadzieję, że będą szczęśliwi. Muszą być, w końcu tyle w tej książce przeszli, że zasługują na to. Dziękuję Jolancie Walentynie Sobolewskiej za zabranie mnie do zupełnie innego świata i oderwanie mnie od codzienności. Już nie mogę doczekać się kolejnej podróży z książką tej autorki. Mam nadzieję, że nie będę musiała długo na nią czekać."

 

Źródło: tu..

 

* * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * *  *

GDZIE MOŻNA NABYĆ TĘ POWIEŚĆ?

Powieść dostępna jest
w sprzedaży w księgarniach internetowych
oraz na stronie Warszawskiej Firmy Wydawniczej
tutaj

    

  

* * * * * * * * * * * * * * * *

 

Serdecznie zapraszam w tajemniczą podróż
w zawiłe meandry pragnień, nieuświadomionych wspomnień, emocji i uczuć...

- autorka

 

Strona główna

PRAWA AUTORSKIE Zgodnie z przepisami  Dz.U. 1994 Nr 24 poz. 83 USTAWA z dnia 4 lutego 1994 r o prawie autorskim i prawach pokrewnych, wszelkie prawa do obrazów i fotografii i tekstów opublikowanych na stronie internetowej www.jwsobolewska.pl są własnością jej autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie ich w jakiejkolwiek formie bez wiedzy i zgody autorki jest zabronione. ART.115 Kto przywłaszcza sobie autorstwo, albo wprowadza w błąd co do autorstwa całości, lub części cudzego utworu albo artystycznego wykonania podlega grzywnie albo pozbawienia wolności do lat 3.

Copyright ©